Przychody rosną. Zespół jest większy. Klientów przybywa. A właściciel zamiast mieć więcej przestrzeni na rozwój firmy ma coraz mniej czasu.

To jeden z paradoksów szybkiego wzrostu.

Firma może rozwijać się sprzedażowo szybciej niż rozwija się jej sposób zarządzania. Wtedy pojawia się chaos organizacyjny w firmie: więcej ludzi nie daje proporcjonalnie większej sprawności, decyzje zaczynają się przeciągać, odpowiedzialność się rozmywa, a organizacja coraz mocniej zależy od kilku kluczowych osób.

Nie musi to oznaczać, że firma jest źle zarządzana. Często oznacza po prostu, że model, który działał przy 15 osobach, przestał działać przy 50.

Firma urosła szybciej niż organizacja – co to właściwie znaczy?

Na wcześniejszym etapie rozwoju wiele rzeczy działa dzięki bezpośredniemu kontaktowi.

Właściciel zna klientów, kontroluje kluczowe decyzje, rozwiązuje wyjątki i szybko koryguje problemy. Managerowie mogą działać dość nieformalnie, a ważna wiedza pozostaje w głowach kilku osób.

Wraz ze wzrostem liczba decyzji, procesów i zależności rośnie szybciej niż zdolność pojedynczych osób do ich obsługi.

Entra Group opisuje ten moment jako sytuację, w której rozwój biznesowy wyprzedza rozwój organizacyjny: firma rośnie przychodowo i zatrudnieniowo, ale nadal działa według logiki z czasów znacznie mniejszej skali. To bardzo dobrze oddaje problem, który widzimy również w praktyce projektowej.

Rezultaty osiąga się przez wykorzystywanie szans, a nie przez rozwiązywanie problemów.

Peter Drucker

7 sygnałów, że chaos organizacyjny zaczyna kosztować firmę

1. Właściciel nadal jest centrum operacji

Formalnie firma ma managerów. W praktyce większość ważniejszych decyzji nadal kończy się u właściciela.

To oznacza, że struktura urosła, ale decyzyjność nie.

Jeżeli właściciel pozostaje najszybszą drogą rozwiązania każdego wyjątku, organizacja będzie z tej ścieżki korzystać.

2. Zatrudnienie rośnie szybciej niż efektywność

Firma zatrudnia więcej ludzi, ale nie zyskuje proporcjonalnie więcej czasu, przepustowości ani przewidywalności.

Może być więcej spotkań, komunikacji i koordynacji, ale wynik rośnie wolniej niż koszt.

To sygnał, że problem może leżeć nie w liczbie osób, lecz w sposobie zorganizowania pracy.

3. Role zaczynają się nakładać

Dwie osoby odpowiadają „trochę” za ten sam temat. Albo odwrotnie: ważne zadanie nie ma jednego właściciela.

W praktyce pojawia się:

  • dublowanie pracy,
  • przerzucanie odpowiedzialności,
  • poprawianie po sobie,
  • konflikty między działami,
  • decyzje podejmowane ad hoc.

4. Managerowie są managerami głównie z nazwy

Awans najlepszego specjalisty na kierownika jest naturalnym etapem wzrostu.

Problem pojawia się wtedy, gdy zmienił się tytuł, ale nie zmieniła się rola.

Manager nadal wykonuje większość pracy specjalistycznej, nie ma realnej decyzyjności i nie pracuje na danych pozwalających zarządzać wynikiem zespołu.

5. Każdy dział działa „po swojemu”

Procesy, które kiedyś były elastyczne, wraz ze skalą zaczynają generować chaos.

Onboarding wygląda inaczej w każdym zespole. Każdy manager inaczej rozlicza cele. Informacje są zbierane w kilku arkuszach. Wyjątki stają się codziennością.

To nie znaczy, że firma potrzebuje setek procedur. Potrzebuje jednak wspólnego minimum tam, gdzie różnice zaczynają powodować koszt lub ryzyko.

6. Ludzie są zajęci, ale nie wiadomo, gdzie znika czas

Zespół deklaruje przeciążenie, lecz zarząd nie potrafi wskazać:

  • które zadania zajmują najwięcej czasu,
  • gdzie powstają kolejki,
  • ile pracy wynika z poprawek,
  • ile czasu pochłania oczekiwanie na decyzje,
  • czy problem jest stały czy sezonowy.

W takiej sytuacji dokładanie etatu może zwiększyć koszt bez usunięcia prawdziwego ograniczenia.

7. Firma ma coraz więcej danych, ale nadal podejmuje decyzje „na wyczucie”

Systemów i raportów może być więcej niż wcześniej, ale managerowie nadal nie wiedzą, które liczby naprawdę pokazują kondycję ich obszaru.

To typowy moment, w którym potrzebne jest połączenie odpowiedzialności z KPI i controllingiem.

Zaufali nam

Chaos nie zawsze oznacza brak procesów

To ważne rozróżnienie.

Firma może mieć procedury i nadal działać chaotycznie.

Dokument nie rozwiąże problemu, jeśli:

  • nie wiadomo, kto odpowiada za rezultat,
  • decyzje wracają do właściciela,
  • proces jest zbyt skomplikowany,
  • ludzie obchodzą go, żeby wykonać pracę,
  • managerowie nie mają danych,
  • odpowiedzialność formalna różni się od realnej.

Dlatego porządkowanie organizacji nie powinno zaczynać się automatycznie od pisania procedur.

Najpierw trzeba zrozumieć, gdzie naprawdę powstaje tarcie.

Czy rozwiązaniem jest kolejny manager?

Czasami tak.

Jeżeli skala zespołu, liczba decyzji lub złożoność funkcji rzeczywiście przekroczyły możliwości obecnej struktury, nowa rola managerska może być potrzebna.

Ale tworzenie stanowiska kierowniczego nie rozwiąże problemu, jeżeli nowy manager nadal nie będzie miał jasnej odpowiedzialności i prawa do decyzji.

Wtedy firma dostaje kolejny poziom organizacyjny, ale nie większą samodzielność.

Czy rozwiązaniem jest kolejny etat?

Również nie zawsze.

W jednym z projektów VNAV zespół deklarował bardzo wysokie przeciążenie, ale analiza wykorzystania jednego ze stanowisk pokazała około 30% realnego wykorzystania dostępnej pojemności pracy.

To nie jest benchmark dla innych firm. Jest to przykład pokazujący, dlaczego odczucie przeciążenia powinno być punktem startu do analizy, a nie automatycznym uzasadnieniem zatrudnienia.

Problem może wynikać z:

  • niewłaściwego podziału zadań,
  • oczekiwania na decyzje,
  • dużej liczby poprawek,
  • zbędnych czynności,
  • złych priorytetów,
  • braku automatyzacji,
  • niedopasowania kompetencji.

Co porządkować najpierw?

Nie warto próbować naprawiać wszystkiego naraz.

Dobre Pareto organizacyjne zaczyna się od miejsc, które najbardziej ograniczają całą firmę.

Najczęściej są to:

Decyzje

Które sprawy regularnie wracają do właściciela lub zarządu?

Odpowiedzialność

Które wyniki nie mają jednego właściciela?

Wąskie gardła

Gdzie proces najczęściej czeka?

Obciążenie

Które role naprawdę są przeciążone, a gdzie problem wynika ze sposobu pracy?

KPI

Czy managerowie wiedzą, za jaki wynik odpowiadają i jak go mierzyć?

Procesy krytyczne

Które działania powtarzają się często i generują najwięcej wyjątków?

Od czego zacząć porządkowanie szybko rosnącej firmy?

Najpierw od diagnozy.

Nie od nowego systemu HR, nie od reorganizacji i nie od zatrudniania dyrektora „na wszelki wypadek”.

Pierwszy etap powinien odpowiedzieć na pytanie:

czy głównym problemem jest struktura, odpowiedzialność, obciążenie, kompetencje managerów, procesy, dane czy połączenie kilku z tych elementów?

Jeżeli problem jest szeroki, właściwym kolejnym krokiem jest optymalizacja organizacji.

Jeżeli najpierw potrzebujesz niezależnie ustalić przyczyny i priorytety, dobrym punktem wejścia może być audyt HR i organizacyjny.

Wzrost wymaga zmiany roli właściciela

Na początku działalności właściciel jest często najlepszym sprzedawcą, kontrolerem jakości, rekruterem i osobą podejmującą większość decyzji.

Przy większej skali ta sama przewaga staje się ograniczeniem.

Nie dlatego, że właściciel powinien przestać interesować się firmą.

Powinien zmienić sposób kontroli: z uczestnictwa w każdej decyzji na zarządzanie przez odpowiedzialność, dane, wynik i właściwy rytm zarządczy.

To oznacza również budowanie silniejszych managerów.

Kiedy problem zaczyna być pilny?

Nie wtedy, gdy po raz pierwszy pojawia się chaos.

Wzrost zawsze niesie pewien poziom nieporządku.

Problem zaczyna być pilny, gdy chaos przestaje być przejściowy i zaczyna wpływać na:

  • marżę,
  • jakość,
  • terminowość,
  • rotację,
  • decyzje,
  • czas właściciela,
  • zdolność do dalszego wzrostu.

Wtedy organizacja zaczyna płacić za to, że jej sposób działania nie nadąża za skalą.

Firma może rosnąć bez dokładania chaosu

Nie chodzi o to, żeby wraz ze wzrostem wszystko usztywnić.

Chodzi o to, żeby to, co dziś zależy od pamięci właściciela i kilku kluczowych osób, stopniowo zamieniać w jasny system odpowiedzialności, decyzji, danych i procesów.

Porozmawiaj z Venture Navigator o tym, co dziś ogranicza wzrost Twojej organizacji.

Zainteresowały Cię nasze usługi?

Skontaktuj się z nami:


    Blog Venture Navigator

    Najnowsze na blogu

    Najczęściej zadawane pytania w obszarze chaos organizacyjny

    Co to jest chaos organizacyjny w firmie?

    To sytuacja, w której odpowiedzialności, decyzje i sposób pracy nie są wystarczająco jasne dla aktualnej skali organizacji. Objawia się m.in. dublowaniem pracy, eskalowaniem decyzji, przeciążeniem kluczowych osób i dużą liczbą wyjątków.

    Dlaczego chaos pojawia się podczas szybkiego wzrostu firmy?

    Ponieważ liczba klientów, pracowników, procesów i decyzji rośnie szybciej niż struktura zarządzania. Sposób działania, który był skuteczny w małej firmie, może nie skalować się wraz z organizacją.

    Czy chaos oznacza, że firma potrzebuje więcej procedur?

    Nie zawsze. Problem może dotyczyć odpowiedzialności, struktury, decyzyjności albo danych. Procedury pomagają tylko wtedy, gdy odpowiadają na rzeczywistą przyczynę.

    Jak sprawdzić, czy firma potrzebuje reorganizacji?

    Warto przeanalizować strukturę, role, przepływ decyzji, obciążenie stanowisk, KPI i współpracę pomiędzy działami. Dopiero diagnoza pokazuje, czy potrzebna jest reorganizacja czy mniejsza korekta.

    Czy szybki wzrost firmy zawsze powoduje problemy organizacyjne?

    Nie, ale zwiększa prawdopodobieństwo, że dotychczasowe nieformalne mechanizmy przestaną wystarczać. Im szybciej rośnie liczba zależności, tym większe znaczenie mają jasne role i decyzje.

    Co zrobić, gdy właściciel jest przeciążony?

    Najpierw sprawdzić, które decyzje i problemy regularnie do niego wracają. Następnie ustalić, które z nich powinny zostać przekazane managerom wraz z realną decyzyjnością i KPI.

    Czy zatrudnienie kolejnych osób rozwiąże chaos?

    Tylko wtedy, gdy rzeczywistą przyczyną jest brak zasobów. Jeśli problemem są wąskie gardła, dublowanie pracy lub niejasna odpowiedzialność, dodatkowy etat może zwiększyć koszt bez poprawy sprawności.

    Źródła